Dzisiaj rano biegnąc na pociąg w szarym przejściu podziemnym zauważyłam ten plakat. Wisiał dokładnie na przeciwko bocznego wyjścia i padało na niego mizerne światło walczącego z tą całą szarością jesiennego poranka. Muszę przyznać, że wrażenie było piorunujące.
To zdanie jest przecież w 100 procentach prawdziwe i chociaż brzmi banalnie według mnie to jest odpowiedź za 100 punktów na pytanie dlaczego się uśmiechasz. Jesteśmy zasypani ( a może wciąż sami siebie zasypujemy) listami rzeczy, które nas uszczęśliwiają, planujemy tak swoje dni, żeby były wypełnione po brzegi, żeby na pytanie : "Jak ci minął weekend" wypuścić wiązankę starannie wyselekcjonowanych zajęć, które nas zajmują nasz czas, czynią nas bardziej interesującymi, intrygują innych a w efekcie wywołują w nas poczucie zadowolenia. Zabawne, że czasami to nie same zdarzenia ale reakcje innych powodują w nas ten stan.
Arabscy poeci na terenie dzisiejszej Hiszpanii, a może przodkowie dzisiejszych Hiszpanów na terenie arabskiego państwa Al Andalus w czasach gdy u nas mruczano pod nosem "Bogurodzicę" tworzyli taką poezję, że z całym szacunkiem dla naszej "Bogurodzicy" myślę, że ten etap liryki oni zakończyli wraz z odkryciem ognia. W wielu z tamtejszych utworów pojawia się określenie :
"Dejate llevar" co w dosyć spłaszczającym to pojęcie tłumaczeniu będziemy mogli przetłumaczyć jako: "Daj się nieść"
Jestem za tym aby dać się życiu nieść. Nie ponieść, bo to sugeruje, że tracimy nad nim kontrolę, ale nieść. Dać sobie prawo do robienia czegoś co wydawało się nam nie do pomyślenia, przekraczać codziennie granice własnego ja, rozszerzać horyzonty.
To pozwoli nam pokochać życie jakim jest. Bo miłość idealna, amerykańskie zakochanie się w swoim życiu tu i teraz, od zaraz, jest świetnym pomysłem, który niestety wymaga warunków szklarniowych. Porównałabym to do miłości do kobiet. Jeśli masz szczęście przebywać z piękną, inteligentną kobietą, która ma serce na właściwym miejscu zakochuj się i nie czekaj. Ale co jak codziennie siada obok ciebie obmierzła, gruba baba, która gotuje ci znienawidzone flaki? Jeśli jesteś miłośnikiem twardej kory;) znajduj w tej relacji między Tobą a Twoim życiem cudowne szczegóły, zaciskaj zęby i nie zmieniaj nic. Zakochaj się w swoim życiu tu i teraz. Jest ono cudem i nigdy nie odważyłabym się negować tego stwierdzenia.
Ale jeśli chcesz poczuć stan w którym życie jest dla Ciebie natchnieniem, jak dla tamtych sufickich poetów to pozwól sobie popłynąć.
Kupiłam bilety do Paryża, znany skrót zastąpiłam długą drogą na której znalazłam sklepik z najlepszymi pomidorami w mieście, chwytam do łapy pióro i pozwalam sobie być szczęśliwą, uśmiecham się, bo tak się czuję!!!